Zapoznanie z rowerem
Piątek, 28 marca 2008
· Komentarze(0)
Kategoria Wycieczki po okolicy
Zapoznanie z rowerem
Trasa: Ruda Śląska Halemba II- Lasy (szlak czarny/zielony)-Mała Kuźnia (szlak zielony)- Halemba II
No tak. Rower kupiony i …. stoi w piwnicy… jakoś nie mam przekonania do jazdy w zamieciach śnieżnych, a tak się złożyło ze następnego dnia po zakupie bika walnęło z góry śniegiem i tak waliło przez tydzień.
W końcu jest słońce, przyjemna temperaturka. Trochę samozaparcia do pracy pobudka o 5.15 (im wcześniej wstanę tym wcześniej będę w pracy i szybciej z niej wybędę). No i o 15.30 już w domku można iść przetestować rower.
Wycieczka czysto zapoznawcza ze sprzętem, dlatego w miarę krótka, blisko domu na wypadek gdyby coś tam było źle dokręcone, coś się urwało, czy rozkraczyło.
Jeszcze pamiątkowe zdjęcie komórkowcem ;) z rowerkiem i jazda…

... zapoznawać się z lasami Halemby. Na początku jazda trochę chaotyczna, bo w ramach towarzystwa dla biegającej jak na razie drugiej połówki. Potem już z góry upatrzonym szlakiem.


Hałdy nadal są dla mnie nowością ;)
Po drodze troszkę lasów, troszkę asfaltówki i trochę pól… robiło się już zimno i ciemno więc nastąpił szybki powrót do domku.
Trasa: Ruda Śląska Halemba II- Lasy (szlak czarny/zielony)-Mała Kuźnia (szlak zielony)- Halemba II
No tak. Rower kupiony i …. stoi w piwnicy… jakoś nie mam przekonania do jazdy w zamieciach śnieżnych, a tak się złożyło ze następnego dnia po zakupie bika walnęło z góry śniegiem i tak waliło przez tydzień.
W końcu jest słońce, przyjemna temperaturka. Trochę samozaparcia do pracy pobudka o 5.15 (im wcześniej wstanę tym wcześniej będę w pracy i szybciej z niej wybędę). No i o 15.30 już w domku można iść przetestować rower.
Wycieczka czysto zapoznawcza ze sprzętem, dlatego w miarę krótka, blisko domu na wypadek gdyby coś tam było źle dokręcone, coś się urwało, czy rozkraczyło.
Jeszcze pamiątkowe zdjęcie komórkowcem ;) z rowerkiem i jazda…

... zapoznawać się z lasami Halemby. Na początku jazda trochę chaotyczna, bo w ramach towarzystwa dla biegającej jak na razie drugiej połówki. Potem już z góry upatrzonym szlakiem.


Hałdy nadal są dla mnie nowością ;)
Po drodze troszkę lasów, troszkę asfaltówki i trochę pól… robiło się już zimno i ciemno więc nastąpił szybki powrót do domku.